Miesiąc miodowy jak sama nazwa wskazuje to MIESIĄC, dlatego też jedziemy na miesiąc, albo i dłużej, w Alpy na naszych rumakach...
Blog > Komentarze do wpisu

Niedziela - dzień XIV

Niestety nie przestało padać :( 

I wcale to nie deszcze jest najgorszy w tym wszystkim.

Mamy nieprzemakalne ciuchy, które przywdziewamy, ale nie mamy niestety pod ręką okularów, które przeniknęłyby przez te okropne chmurzyska, które przesłaniają nam te wszystkie piękne widoki.

Wdrapaliśmy się na przełęcz Iseran. Sięga ona do wysokości 2762 m i należy do najwyższych przejezdnych przepraw w Alpach.

Szkoda, że dziś tak mało widać. Panorama z tego miejsca jest podobno urzekająca.

Miejscami jest troszeczkę lepiej, ale i tak tęsknimy za słoneczkiem.

Wystarczy jednak kolejna warstwa chmur i robi się znowu mało przestrzennie i przyjemnie.

Po zechaniu w niższe partie, robimy naradę, co dalej.

A miało być tak pięknie...

A jest tak szaroburo. 

Staramy się jednak zobaczyć to wszystko przez różowe okulary.

Postanawiamy zjechać jeszcze kawałek i przeczekać do jutra.

Prognoza pogody jest obiecująca. Może uda się jutro cosik więcej z tych pięknych widoków zobaczyć.

Dziś to trochę bez sensu przejeżdżać górskimi szlakami i nie mogąc oglądać górskich widoków.

Jeszcze filmik z dziś na dobranoc.

niedziela, 17 lipca 2011, dorotka_i_maciek

Polecane wpisy

  • Wtorek - dzień XXIII

    Dziś rozpoczynamy drogę powrotną do Polski. Do przejechania mamy prawie 2000 km. Planujemy korzystać z autostrad, aby do domu wrócić jak najszybciej i bezpieczn

  • Poniedziałek - dzień XXII

    Czas kończyć wizytę we Francji. Przed nami ostatni kurs Lazurowym Wybrzeżem i wizyta w Nicei oraz w Monako. Trasa kapitalna, widoki cudne, pogoda doskon

  • Niedziela - dzień XXI

    Jedziemy do Saint-Tropez. A ponieważ chcemy napawać się morskimi widokami wybieramy drogę Lazurowym Wybrzeżem. Jedzie się dość wolno, ale droga jest cudna. Prow