Miesiąc miodowy jak sama nazwa wskazuje to MIESIĄC, dlatego też jedziemy na miesiąc, albo i dłużej, w Alpy na naszych rumakach...
Blog > Komentarze do wpisu

Piątek - dzień XIX

Dzień rozpoczynamy od wizyty nad pobliskim jeziorkiem. Wypożyczamy sobie pedalo, czyli rower wodny i rozkoszujemy się wodą, słońcem i otaczającymi nas widokami.

Słońce i plażowanie szybko nam się nudzi. Czas wskoczyć na moto i uskutecznić jakąś ciekawą wycieczkę. Dziś atakujemy najbardziej prestiżowy kurort Lazurowego Wybrzeża.

Cannes - miasto hoteli, kasyn, marin pełnych luksusowych jachtów. Przepych i bogactwo, w prawdzie w dość przyjemnej otoczce morskich i palmowych widoków, ale na nas nie robi to jakiegoś powalającego wrażenia. Trochę tu mało przestrzeni, luzu.

W porcie piękne jednostki pływające, wszystkie potężne i luksusowe.

Przed hotelami cacka na czterech kołach.

Po jednej stronie ulicy luksusowe hotele, butiki najdroższych marek, restauracje serwujące same specjały.

Po drugiej stronie ulicy rząd plastikowych krzeseł dla zwykłych śmiertelników, którzy zajadając kanapki wpatrują się w morze. W niezobowiązujących ciuchach, na luzie. Jakoś fajniej po tej drugiej stronie :)

Miły pan zachęcający do wejścia na teren hotelu

Miła pani zachęcająca do wejścia do butiku

Miejsce, gdzie odbywa się festiwal filmowy, nie zrobiło na nas wrażenia.

Przechodząc obok nie zwróciliśmy na budynek uwagi. Dopiero w drodze powrotnej, kiedy ujrzeliśmy go od frontu i zauważyliśmy kumulujących się w tym miejscu turystów, okazało się, że to jest słynne festiwalowe miesce.

Na czerwony dywan wkracza uczesana przez międzynarodową stylistkę Pannę Bryzę Morską, w niewidocznym makijazu i nieistnijącej biżuterii oraz w super eleganckich bojówkach, jedna z dwójki bohaterów serialu Miesiąc miodowy na motocyklach. 

Odchodząc od centrum gdzie kumulują się wszystkie bogactwa Cannes, robi się trochę fajniej. Tu można poczuć klimat prawdziwej Francji, nieskalanej międzynarodową papką z blichtru i luksusu.

Spacer na wzgórze przyjemnymi, kameralnymi uliczkami.

Miasto Cannes - widok ze wzgórza.

Słońce poszło spać. Czas wracać, aby móc pójść za jego przykładem.

Krótki filmik ze spaceru po Cannes

 

niedziela, 24 lipca 2011, dorotka_i_maciek

Polecane wpisy

  • Wtorek - dzień XXIII

    Dziś rozpoczynamy drogę powrotną do Polski. Do przejechania mamy prawie 2000 km. Planujemy korzystać z autostrad, aby do domu wrócić jak najszybciej i bezpieczn

  • Poniedziałek - dzień XXII

    Czas kończyć wizytę we Francji. Przed nami ostatni kurs Lazurowym Wybrzeżem i wizyta w Nicei oraz w Monako. Trasa kapitalna, widoki cudne, pogoda doskon

  • Niedziela - dzień XXI

    Jedziemy do Saint-Tropez. A ponieważ chcemy napawać się morskimi widokami wybieramy drogę Lazurowym Wybrzeżem. Jedzie się dość wolno, ale droga jest cudna. Prow